World of Warcraft czeka mały „eksperyment socjologiczny” wraz z premierą funkcji, na którą gracze czekali blisko 20 lat.
Każde nowe rozszerzenie do
WoW-a może budzić emocje z wielu powodów – od następnego epickiego rozdziału w historii Azeroth przez kolejne wyzwania i lokacje po nowe skille czy zmiany balansu klas. Jednakże tym razem wielu fanów zdaje się ekscytować inną nowinką: własnymi domostwami sąsiadującymi z działkami innych graczy.
Dla graczy to spełnienie próśb, które przez prawie dwie dekady przewijały się przez fora i media społecznościowe
World of Warcraft. Jednakże twórcy mają też inny cel: zachęcić użytkowników do wspólnej zabawy.
Choć rajdy, lochy etc. pozostają ważnym elementem
WoW-a, w ostatnich latach studio
Blizzard Entertainment starało się iść na rękę także osobom preferującym zabawę solo.
WoW: Midnight ma pójść w nieco innym kierunku, przy czym deweloperzy nie szykują całkowitej zmiany kursu i zmuszania do zabawy w grupie.
Jak podkreślił Paul Kubit (zastępca reżysera gry) w wywiadzie dla serwisu
Eurogamer, studio od początku chciało, by domostwa graczy nie sprowadziły się w praktyce tylko do przesiadywania we własnych wirtualnych czterech ścianach. Wzorem dla twórców były gildie, które przecież mocno stawiają na społeczny aspekt MMORPG.
Myślę, że jednym z przełomowych momentów dla nas było stwierdzenie, że „dzielnice powinny być cechami, a cechy powinny być dzielnicami”. Mamy już silne grupy społeczne, w których ludzie lubią spędzać czas, ale na początku nie dostrzegaliśmy, że powinny one być ze sobą ściśle powiązane. Oczywiście nie musi tak być: można mieć dzielnicę czarterową [prywatną – przyp. red.], można mieszkać w dzielnicy publicznej.
Zachętą do interakcji (a przynajmniej opuszczania domu w Azeroth) będą nagrody i łupy za zadania, które pozwolą rozwinąć
„sąsiedztwo”. Te questy dla wszystkich graczy z danej wirtualnej okolicy zabiorą graczy głównie do
„starego świata” (tj. lokacji ze starszych dodatków) i zaoferują zróżnicowaną rozgrywkę oraz unikalne nagrody.
Oczywiście
„sąsiedztwo” niekoniecznie oznacza przyjaźń. Nie można wykluczyć konfliktów między sąsiadującymi graczami, na przykład o wygląd okolicy bądź zadania, których podejmą się mieszkańcy.
Jednakże na razie nie martwi to
Blizzarda. Kubit uważa to wręcz za
„eksperyment socjologiczny”, a dopóki gracze zachowają kulturę i nie będą łamać warunków korzystania z domostw, dopóty twórcy nie będą mieli problemu z okazjonalnymi utarczkami sąsiadów.
To swego rodzaju eksperyment socjologiczny, prawda? Wiemy, że wiele osób chce mieć pewność, że ich okolica wygląda w określony sposób. Ostatecznie dajemy graczom dużą swobodę działania. Dotyczy to nie tylko dostosowywania stanu zdrowia [warunki zamieszkania? – przyp. red.], ale także okolicy, w której chcą mieszkać. Z tą swobodą wiążą się pewne konsekwencje… Zobaczymy, jak gracze sobie z tym poradzą. Oczywiście obowiązują warunki korzystania z usługi, więc dopóki gracze nie będą się nawzajem obrażać… Zobaczymy.
Domostwa zawitają do
WoW-a wraz z premierą dodatku
Midnight w przyszłym roku.
Źródło:
Jakub Błażewicz - GRY-OnLine
|
| Klemens
|
| 2025-10-07 14:04:34
|
|
|